poniedziałek, 4 grudnia 2017

Bielenda, hialuronowa wolumetria nici 3D, serum ant-age

Firmę Bielenda kocham nie od dziś i z miłą chęcią testuję kolejne produkty z jej asortymentu. Serum, o którym będzie dzisiaj mowa dorwałam zupełnym przypadkiem w maju na promocji w Rossmannie i podarowałam je mojej mamie. Kosmetyk na tyle ją zachwycił, że ja i zapragnęłam przetestować go na własnej skórze. Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją :)


Kosmetyk przyciąga wzrok dzięki nietypowej konsystencji zielonkawych perełek. Buteleczka jest zgrabna, poręczna, dobrze wykonana oraz co najważniejsze - wyposażona w świetną i łatwą w obsłudze pompkę. Pojemność produktu to 30ml i dostaniecie go w Rossmannie za około 30 zł.


SKŁADNIKI AKTYWNE
W składzie kosmetyku znajdziemy między innymi:
> pantenol, który działa łagodząco i nawilżająco,
> ekstrakt z kawioru, który regeneruje, wygładza, pobudza syntezę kolagenu,
> witaminę E, która nawilża, odżywia, ochrania i jest świetnym antyoksydantem,
> hydrolizowaną keratynę, która nawilża i uelastycznia,
> witaminę A, która działa antyoksydacyjnie, stymuluje kolagen i elastynę oraz zwiększa gęstość skóry, 
> ekstrakt z kwiatu wiciokrzewu, który wygładza, napina i działa bakteriobójczo.

Przy okazji tego postu chciałabym także nieco bardziej otworzyć oczy osobom, które uważają, że kosmetyki z napisem "przeciwzmarszczkowy", "40+", "50+", "do cery dojrzałej" nie powinny być stosowane przez osoby młode w kole 20 lat. Otóż tego typu produkty nikomu nie zrobią krzywdy, a zwykle posiadają w swoim składzie więcej składników aktywnych niż nawilżacze dla nastolatek i 20+. Warto czytać składy i obserwować swoją skórę - co lubi, na co reaguje dobrze. Jeśli masz 23 lata, a Twojej skórze służy serum 40+ to go używaj! Pamiętajmy, że zmarszczkom trzeba zapobiegać, bo jak już się pojawią to nie będzie tak łatwo się ich pozbyć, a jak każda z nas wie - nie da się ich usunąć w 100% i w pewnym wieku nawet medycyna estetyczna nie pomoże...


Kosmetyk ma niesamowicie przyjemną, aksamitną konsystencję, która z łatwością sunie po skórze. Serum wchłania się w trybie natychmiastowym nie pozostawiając żadnego filmu. Nadaje się ono pod makijaż i absolutnie nie wpływa negatywnie na jego trwałość oraz jakość. Warto również dodać, że produkt jest dość dobrze wydajny, ale jednak nieco mniej niż tradycyjne sera. Myślę, że ma na to wpływ forma perełek, między którymi pozostaje dużo wolnej przestrzeni i po "zmieleniu" wychodzi mniej płynu niż w standardowych serach.


DZIAŁANIE
Podczas stosowania serum zauważyłam na swojej skórze kilka istotnych zmian. Abym nie była gołosłowna to zaznaczam, że produkt testowała także moja ponad 20 lat starsza mama i u niej również efekty są widoczne. Co zauważyłyśmy:
> poprawa nawilżenia skóry,
> lepsze napięcie skóry (głównie policzki),
> wygładzenie,
> rozświetlenie.

Ani mnie, ani mamy serum nie uczuliło, ani nie zapchało. Myślę, że oby dwie musimy przyjrzeć się pozostałym kosmetykom z serii nici 3D :)

Pozdrawiam,
Ewu ;)

2 komentarze:

  1. fantastycznie, że to serum sprawdza się u kobiet w rożnym wieku

    OdpowiedzUsuń