czwartek, 9 listopada 2017

Ziaja, cupuacu, brązujące mleczko do ciała nawilżająco-odżywcze

Od zawsze lubiłam, kiedy moja skóra była delikatnie przybrązowiona, dosłownie muśnięta słońcem. Niestety w obecnym klimacie, który u nas panuje oraz chronicznym brakiem czasu nie mam jak takiego efektu uzyskać. Ratują mnie jedynie coroczne wakacje w Chorwacji, ale trwają one tylko 10-12 dni, a jak każdy z nas wie opalenizna nie będzie trzymać się wiecznie... Z pomocą przyszedł mi więc produkt Ziaji, czyli mleczko brązujące do ciała o dodatkowych właściwościach nawilżających. Kosmetyk pochodzi z apetycznej i kuszącej serii Cupuacu :)


 Ziaja, Cupuacu, brązujące mleczko do ciała nawilżająco-odżywcze
Balsam zamknięty jest w uroczej butelce o pojemności 300 ml i możecie go dostać na E-ziaja.com (dokładnie tutaj - klik klik). Szata graficzna jest przepiękna i mocno przyciąga wzrok :) Wygodna pompka ułatwia aplikację oraz sprawia, że produktu nie ubywa zbyt wiele i starcza go na dłużej. Kosmetyk ma białe zabarwienie i dość specyficzny zapach. Konsystencja bardzo przyjemna, produkt łatwo rozsmarowuje się na skórze i całkiem dobrze się wchłania. Zadaniem balsamu jest nie tylko nadanie brązowego odcienia naszej skórze, ale także zadbanie o jej nawilżenie i odżywienie. A jak jest w praktyce?


SKŁAD I DZIAŁANIE
Skład mleczka Ziaja Cupuacu dosyć mnie zaskoczył.. Oczywiście na plus. Znajdziemy z nim między innymi:
> masło shea, które nawilża i odżywia skórę,
> pantenol, który łagodzi skórę,
> olej z orzechów brazylijskich, który regeneruje, odżywia i zmiękcza skórę,
> witaminę E, która jest świetnym antyoksydantem, uzupełnia braki w cemencie międzykomórkowym oraz poprawia nawilżenie,
>  olej z nasion makadamii, który regeneruje, wygładza i zmiękcza naskórek, 
> olej z nasion bawełny, który odżywia i łagodzi,
> masło cupuacu, które zmiękcza, nawilża i działa ochronnie,
> DHA, czyli składnik, który w reakcji ze skórą tworzy na niej delikatną opaleniznę.

Działanie balsamu Ziaja bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Produkt zwykle stosuję wieczorem, ale kilka razy zdarzyło mi się także rano. Opalenizna na skórze pojawia się bardzo szybko, bo już po około 3 godzinach. Jest ona delikatna,  bardzo naturalna. Co najważniejsze - kosmetyk nie tworzy smug, ani zacieków, ale przyznaję, że ja do jego aplikacji zawsze mocno się przykładam (szczególnie w miejscach takich jak łokcie, kolana i kostki).


Zapach balsamu jest na pewno dużo przyjemniejszy niż innych produktów do nadawania opalenizny. Nie mniej jednak jest on specyficzny (przez DHA oczywiście) i niekiedy mi przeszkadza, dlatego produkt aplikuję na noc, a rano biorę prysznic. Na temat opalenizny jaką otrzymuję dzięki balsamowi Cupuacu dostawałam mnóstwo komplementów i jest ku temu powód. Ja również jestem zachwycona delikatnym, równomiernym brązowym zabarwieniem mojej skóry (zero pomarańczki!). Aplikację balsamu powtarzam przez kilka dni pod rząd, a potem robię małą przerwę. Po prostu obserwuję moją skórę i stan opalenizny :) Jeśli chodzi o działanie nawilżająco-odżywcze to muszę się zgodzić w producentem, ponieważ obietnice zostały spełnione :) Produkt przepięknie nawilża i zmiękcza skórę na moim ciele, więc w dni kiedy go stosuję nie potrzebuję już innych mazideł :) No, ale patrząc na na prawdę sporą ilość wartościowych składników zawartych w preparacie to przecież nie mogło być inaczej!

Mleczko Ziaja Cupuacu dostaniecie na E-ziaja.com , w sklepach firmowych Ziaja oraz w internecie. Cena waha się od 12 do 16 zł.

Produkt testuję dzięki współpracy ze sklepem E-ziaja.com. Fakt ten nie wpłynął na moją opinię.


8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Faktycznie zapach jest bardzo ładny w opakowaniu, ale tak jak pisałam w kontakcie skóry z DHA zmienia się on w dość specyficzny :)

      Usuń
  2. To coś dla mnie, łatwo szybko i bez smug :) Wiadomo, łokcie czy kolana zawsze wymagają staranności, ale zaciekawił mnie ten kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana bardzo Ci polecam! Skład na prawdę ciekawy i działanie super. Wszystko jak ma być :)

      Usuń
  3. świetnie ze daje delikatną naturalną opaleniznę, ja uwielbiam produkty vita liberata i floslek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tych kosmetyków, ale przyjrzę im się :)

      Usuń
  4. Mi niestety to mleczko strasznie wysuszył skórę :( nie wiem dlaczego :( Cieszę się, że u Ciebie się sprawdził!

    OdpowiedzUsuń