czwartek, 16 listopada 2017

Moja pielęgnacja twarzy + jak pozbyłam się wyprysków?

Witajcie, kochane! Przychodzę do Was dzisiaj z postem na temat tego jak pielęgnuję swoją skórę twarzy. Na wstępie zaznaczę, że jestem posiadaczką cery mieszanej skłonnej do zapychania się i przebarwień. W mojej nowej pielęgnacji króluje prostota i minimalizm. Staram się nie nadużywać mazideł, ponieważ moja skóra nie zawsze to lubi. Tak naprawdę z cerą nigdy nie miałam problemów, ale po 18-stce zaczęło się pogarszać, a po 20 była już masakra. Wysypywało mnie notorycznie, robiły mi się przebarwienia, a żadne kuracje kwasami i innymi specyfikami nie pomagały na dłużej jak kilka tygodni. W końcu postanowiłam wrócić do mycia buzi olejem, które notabene kilka lat temu zrobiło mi więcej złego niż dobrego. No, ale zaryzykowałam. Zmieniłam olej i powoli zaczęło się poprawiać... Potem wprowadziłam jeszcze kilka nowości i okazało się to strzałem w 10! Zapraszam na szczegółową relację pielęgnacji cery :)

 Do zmian w pielęgnacji mocno zainspirowała mnie moda prosto z Azji. Mimo, że nie czytałam (jeszcze!) słynnej książki ,,Sekrety urody koreanek" to w internecie aż huczy od informacji o tejże pielęgnacji. Postanowiłam skorzystać z rad innych dziewczyn i na początku zainwestowałam w olejek oraz esencję. Moim pierwszym i nadal ulubionym olejkiem do demakijażu był ten różany z Bielendy, natomiast obecnie używam olejku z firmy Balea.

> BALEA, OLEJEK DO DEMAKIJAŻU - produkt ten nie ma mocnego zapachu i bardzo słabo się pieni (porównując z Bielendą), natomiast muszę mu przyznać, że rewelacyjnie rozpuszcza makijaż i brud na mojej twarzy, przy tym nie obciążając i nie zapychając jej. Co ważne - produkt nie pozostawia tłustej warstwy na skórze (nie myję nim oczu, więc nie wiem jak sprawdziłby się w tej okolicy). Cera po jego użyciu jest dogłębnie oczyszczona, gładka i nawilżona. Kosmetyku używa mi się bardzo przyjemnie, ponad to jest to super wydajny. Ja swój egzemplarz zakupiłam w Chorwacji z drogerii DM, a Wy możecie dostać go na allegro lub na drogerianiemiecka.pl.
> BEBEAUTY, ŻEL DO MYCIA TWARZY -stosuję ten produkt od wielu lat i jest on dla mnie najlepszy. Nie chciałam wstawiać go do zdjęć na dzisiejszego posta, ponieważ już wielokrotnie była o nim mowa na blogu. Tutaj możecie przeczytać pełną recenzję (jeszcze za starej szaty graficznej ;)) - klik klik. Żelem zmywam resztki oleju oraz wstępnie makijaż oczu.
> SORAYA, PŁYN MICELARNY CLINIC CLEAN - produkt ten sprawdza się świetnie. Bardzo dobrze domywa makijaż oczu (nie używam kosmetyków wodoodpornych, więc nie wiem jak będzie w ich przypadku), nie podrażnia ich i nie przesusza delikatnej skóry. Stosuję go na zmianę z równie dobrym Garnierem.


> ZIAJA, TONIK LIŚCIE ZIELONEJ OLIWKI - uwielbiam ten kosmetyk zarówno za działanie jak i za formę w atomizerze. Produkt robi co ma robić, przyjemnie odświeża twarz oraz nawilża ją. 
> BIELENDA, ESENCJA DO CERY MIESZANEJ - jest to bez wątpienia moje odkrycie ŻYCIA! Sama forma produktu złudnie przypomina tonik po tunningu, ale nic bardziej mylnego! Esencja działa zdecydowanie silniej, lepiej i nieco inaczej. Dzięki produktowi Bielenda pozbyłam się wyprysków, nadmiaru sebum oraz przebarwień. Koloryt mojej skóry jest na prawdę mocno wyrównany, dzięki czemu nie wstydzę się siebie bez makijażu tak jak dotychczas. Bardzo zachęcam Was do przeczytania mojej całej recenzji na temat Esencji (dokładnie tutaj - klik klik), gdzie dowiecie się również o naprawdę wartościowym składzie produktu.


> ZIAJA PRO, KREM-MASKA POD OCZY - za taką cenę i takie działanie produkt zasługuje na miano KWC! Zdecydowanie już dawno nie miałam tak dobrego nawilżacza pod oczy, który przy okazji rozjaśnił skórę. Dzięki temu używam lżejszego korektora w codziennym makijażu, ponieważ skóra pod oczami jest w świetnym stanie. Całą recenzję produktu przeczytacie tutaj - klik klik.
> BIELENDA, SERUM DO TWARZY NICI 3D - Sera z tej firmy działają na mnie rewelacyjnie, a przy okazji są w przystępnej cenie. Przyznam szczerze, że wersja Terapii Wieku z nićmi 3D skusiła mnie wyglądem. Piękne perełki bez wątpienia przyciągają wzrok. Natomiast bez wątpienia produkt zatrzymał mnie działaniem... czyli maksymalnym nawilżeniem oraz wygładzeniem mojej cery. Bez efektu zapchania, bez tłustej klejącej warstwy. Po prostu rewelacja! Serum błyskawicznie się wchłania, dlatego czasami stosuję je także na dzień, ale generalnie jest to nieodłączny krok wieczornej pielęgnacji. 
> ZIAJA PRO, NAWILŻAJĄCY KREM Z FILTREM SPF 50 - codziennie staram się nałożyć ten produkt na swoją twarz, chyba że wiem, że nigdzie nie będę wychodzić. Ochrona przeciwsłoneczna jest ważna cały rok i ja się do tego całkowicie stosuję. Kosmetyk Ziaja chroni bardzo dobrze (był testowany również w Chorwacji), faktycznie nawilża skórę i nie zapycha jej. Produkt nadaje się pod makijaż, więc z powodzeniem możecie go stosować w codziennym życiu. Tutaj pełna recenzja - klik klik.


> ALTERRA, PEELING DO TWARZY - odkąd pamiętam lubiłam mocno zdzierające peelingi nawet do twarzy. Ostatnio postanowiłam jednak traktować ją nieco delikatniej, a produkt Alterra ma prawie niewyczuwalne drobinki. Nie zmienia to faktu, że świetnie złuszcza naskórek, bo faktycznie z tym radzi sobie świetnie. Przy okazji kosmetyk nie wysusza mojej skóry i pozostawia ją świeżą i niepodrażnioną.
> AVON, CZEKOLADOWA MASECZKA NAWILŻAJĄCA - to mój hit i również odkrycie życia. Nigdy bym nie przypuszczała, że maseczka za taką cenę i to jeszcze z firmy Avon zadziała u mnie tak rewelacyjnie. Produkt pachnie obłędnie czekoladą, zapewniając nam prawdziwą aromaterapię. Mocno kremowa, treściwa konsystencja świetnie rozprowadza się na skórze, a potem zasycha. Po zmyciu cera jest niesamowicie gładka, miękka, nawilżona, odżywiona i zregenerowana. Efekt utrzymuje się długo, aczkolwiek ja z miłości do tego produktu używam go stanowczo za często :) Na swoim koncie mam już 4 zużyte opakowania!
> ZIAJA PRO, MASKA ANTYBAKTERYJNA ZE SPIRULINĄ - to dopiero działa cuda! Przede wszystkim maseczka zmniejsza pory, wygładza skórę, zmniejsza ilość wydzielanego sebum, nawilża oraz wygładza koloryt cery. Pełną recenzję możecie przeczytać tutaj - klik klik.
> NOVACLEAR, PUNKTOWY PREPARAT NA ZMIANY TRĄDZIKOWE - to mój kosmetyk od zadań specjalnych, którego używam od razu wtedy, kiedy na mojej buzi coś się buduje. Zdarza się to już sporadycznie, nie mniej jednak przed "tymi" dniami każda skóra lubi płatać figle. Z produktem NovaClear żaden pryszcz mi nie straszny :) Tutaj pełna opinia - klik klik.

Jeśli chodzi o maseczki to używam ich w zależności od tego, czy moja skóra potrzebuje nawilżenia, czy oczyszczenia. Staram się wykonywać je średnio 2 razy w tygodniu bezpośrednio po peelingu. Jak możecie zauważyć nie wspomniałam dzisiaj o żadnym kremie na noc. Tego typu produkty nie zawsze są lubiane przez moją cerę, więc używam ich sporadycznie jak potrzebuję mocniejszego nawilżenia i odżywienia (obecnie w łazience mam krem Lirene do cery suchej). Na co dzień wystarcza mi serum z Bielendy :)

W pielęgnacji porannej stosuję kolejno: żel BeBeauty, esencję Bielendy, krem z filtrem Ziaja. I to wszystko!

Pozdrawiam,
Ewu ;)

7 komentarzy:

  1. ta maska antybakteryjna z ziaji najbardziej mnie zainteresowała, wielkie opakowanie

    OdpowiedzUsuń
  2. akurat nie znam tych produktów, ale to dobrze że masz sprawdzoną pielegnację :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Skusiłaś mnie tym peelingiem Alterry, będę musiała obcykać w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń